O świcie wybiegam
i chyba jestem szalona
porannym powietrzem odurzona
ze ślimakiem się ścigam
ze zdziwieniem patrzą na mnie kwiaty i drzewa
na mój zapał sportowy
kibicuje mi w mym porannym wyścigu cały ogród majowy
wśród zielonych liści cały chór ptaków mi śpiewa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz